
Wstęp:
Tanieczytanie.pl powstało z myślą o osobach, które chcą kupować drukowaną prasę w atrakcyjnych cenach. Z czasem działalność sklepu połączyliśmy z czymś dla nas bardzo ważnym — ratowaniem małych kotów potrzebujących pomocy.
W tej chwili, czyli w Wigilię 2025 mam już 21 kotów.
Pokochałem koty tak, że trudno to opisać i na dodatek ze wzajemnością. Spędzam z nimi praktycznie całą dobę, jesteśmy jak jedna wielka szczęśliwa rodzina, rozumiemy się bez słów, razem żyjemy i pracujemy.
Wszystko zaczęło się 7 lat temu od znalezienia na działce, małego, czarnego kotka Cholika, który był tak wykończony, że odrobaczany był na raty po mógł tego nie przeżyć.
Od lat angażujemy się prywatnie w ratowanie porzuconych kocich maluchów. To leczenie, opieka, dokarmianie i przygotowanie do adopcji.
Prowadząc sklep internetowy, zdecydowaliśmy się część efektów naszej pracy przeznaczać właśnie na ten cel.
Kupując w tanieczytanie.pl:
wspierasz sprzedaż końcówek nakładów i przecenionej prasy,
pomagasz finansować leczenie, karmę i opiekę weterynaryjną dla kotów,
dokładasz swoją cegiełkę do realnych, konkretnych działań.
To nie jest fundacja ani zbiórka — to nasza prywatna inicjatywa, którą realizujemy dzięki działalności sklepu: tanieczytanie.pl.
Pamiętam strach jaki miałem, gdy trafił do nas pierwszy maluch, czyli Szpucel, którego trzeba było wykarmić butelką. Karmienie kilkanaście razy na dobę, masowanie brzuszka, pilnowanie termoforu - ale udało się, a on wyrósł na pięknego kota.
Zaczęły trafiać do nas kolejne kocie maluchy mające od 7 do 10 dni, które zostałyby uśpione, gdyby nie nasza pomoc.
Nie wyobrażacie sobie co się działo jak przyjechała do nas 5-tka 10 dniowych kociaków - tego nie da się zapomnieć.
Miesiąc za miesiącem przychodziły kolejne maluchy. Część niestety nie przeżywała, część po odchowaniu znajdowała nowy do a część zostawał u nas. I to właśnie dlatego licznik pokazuje u nas 21 kotów na stanie.
Ostatni Bombek został wyrzucony koło epaki, na szczęście dziewczyny go odnalazły i trafił do nas - piękny czarny kotek.
W tej chwili walczymy o życie 7-mio miesięcznego Tigera , u którego zdiagnozowano fip. Na szczęście leki zadziałały, ale jeszcze przed nim 7 tygodni terapii (łącznie 12), która w całości kosztuje około 6 tysięcy zł i jest finansowana właśnie z zysków ze sklepu.
Nie obiecujemy cudów i nie wykorzystujemy zwierząt do promocji.
Pomagamy, bo możemy — a jeśli przy okazji ktoś kupi gazetę taniej i zrobi coś dobrego, tym lepiej.
To właśnie dzięki Wam mogę sfinansować kocią pomoc - DZIĘKUJĘ!!!
Część naszych kotów możecie zobaczyć w naszym wpisie blogowym: nasze koty