Wszedł po swojemu - nie zaczekali na mnie: na pierwsze posiedzenie Sejmu Kaczyński spóźnił się osiem minut, przyszedł gdy brzmiał hymn państwowy, stanął bezradnie w przejściu budząc swym wyglądem i zachowaniem głębokie zażenowanie. Sflustrowny, zagubiony, obrażony Kaczyński w nowym Sejmie.